Nie bój się lęku

 

Można zdobyć wiedzę na temat lęku, przeczytać książkę, przerobić i wypracowywać techniki, które mają podpowiadać jak pokonać swój lęk...a i tak w jedną stronę rozsądek i racjonalne myślenie, a w drugą emocje. Racjonalne myślenie niewiele zdziała, lęk jest poza myśleniem i logiką.

 

Tu mam dla Ciebie nową informację. Nie pokonasz swojego lęku. Nie pokonasz swoich emocji. Zwyczajnie nie potrzebujesz tego robić.

 

Już wyjaśniam.

Nie masz bezpośredniego wpływu na to jakie emocje się w Tobie pojawiają w danej sytuacji. Masz wpływ na ich interpretacje i swoje zachowanie. A to już może regulować ich doświadczanie i przeżywanie.

Doświadczamy emocji przyjemnych i nieprzyjemnych. Oczywiście chcielibyśmy przeżywać stale tylko te przyjemne, bo tak by było najmilej. Jednak znaczenie ma cały pełen wachlarz emocji jakich doświadczamy. I te nieprzyjemne pełnią istotną dla nas rolę. Każda z nich jest potrzebna, jedynie sposób ich wyrażania może być niewłaściwy (zasada nie krzywdzić siebie lub innych). Każda z nich, od najbardziej znanych takich jak złość, smutek, radość niesie ze sobą informację dla nas dotyczącą naszego położenia w danej sytuacji. To od nas zależy jak tą informację przyjmiemy, jakie jej nadamy znaczenie i co z nią dalej zrobimy.

 

Gdy w danej sytuacji jest nam przyjemnie i doświadczamy zadowolenia wiemy, że chcemy w takiej sytuacji pozostawać dłużej lub ją wielokrotnie powtarzać. Gdy się złościmy, jesteśmy poirytowani, dowiadujemy się poprzez emocje o niezaspokojonych potrzebach, o naszej niewygodzie, a to powinno nas zmotywować do podjęcia działań, które te potrzeby zaspokoją lub tą niewygodę usuną. W ten sposób emocje mogą nas informować o tym co jest dla nas ważne.

Jeśli przyjęliśmy niekomfortową dla nas pozycję ciała, odbieramy takie wrażenia z ciała, które nas sprowokują by tę pozycję zmienić. Jeśli coś nas boli, powinniśmy rozpoznać źródło bólu i chorą część ciała lub organ wyleczyć. Jeśli nie odczuwalibyśmy bólu i nie reagowalibyśmy na ten ból, nasze zdrowie byłoby zagrożone. Podobnie jest z emocjami.

 

Jeśli nie odczuwalibyśmy strachu, również bylibyśmy w niebezpieczeństwie.

 

O ile w przypadku sygnałów z ciała lub w przypadku strachu odczuwanego w wyniku realnego zagrożenia wydaje się to dość oczywiste, to myśląc o lęku i objawach nerwicowych wydaje się to Tobie zapewne nieprawdopodobne. Rozumiem. Być może myślisz sobie w tej chwili, że lęk rujnuje Twoje życie i to niemożliwe by on miał być jakąś informacją lub że jego obecność w Twoim życiu ma jakiś sens.

W tej chwili rzeczywiście tak jest, na tak wysokim poziomie jakiego prawdopodobnie doświadczasz oczywiście przestał pełnić już swoją przystosowawczą funkcję. Jednak w przeszłości gdy poziom Twojego lęku był optymalny nie zauważałeś/ -aś zapewne jego roli, nie myślałeś/ -aś o tym, po prostu tak było i nie zwracało to Twojej uwagi.

 

W społeczeństwie w jakim żyjemy często uczymy się, że:

Nie należy się złościć.

Nie należy płakać.

Nie należy się bać.

 

czyli

 

Nie złość się, bo złość piękności szkodzi..

Nie smuć się, nie ma co płakać

a wreszcie: Bądź dzielny-na, odważny-na, nie ma się co bać...

 

Oczekiwanie, że zawsze uśmiechnięci i zawsze odważni i silni itd.

 

A może jest się czego bać? (może nie aż tak bardzo jak się boisz teraz, ale jednak). Może nasz lęk kryje za sobą jakąś wskazówkę, informację lub ostrzeżenie. Może nasz własny organizm nas nie oszukuje, a jednak posiada swoją mądrość i reaguje...?

Jeśli będziemy ze sobą w kontakcie i na bieżąco będziemy reagować na sygnały jakie nam wysyła nasz organizm poprzez nasze emocje będziemy w równowadze.

Co jeśli jednak przyjmiemy powyższe:

tzn. nie będę się złościć, nie mogę się skarżyć, muszę być odważny-na, silny-na i dzielny-na, zacisnę zęby, nie będę się bać..

 

Czy stosownie zareagujemy i zadbamy o siebie tak jak tego nasz organizm potrzebuje?

A czego potrzebujemy?

No właśnie tego co podpowiadają nam nasze emocje..

 

Gdy ich nie słuchamy co raz głośniej domagają się naszej reakcji. A są nieracjonalne i domagają się tego co raz głośniej i nieracjonalniej. Wtedy je dostrzegasz, ale to już często oznacza, że jesteś w kryzysie. Diagnoza zaburzeń lękowych (lęk paniczny czy uogólniony) koncentruje Twoje wysiłki na tym by pozbyć się lęku...

 

A może by się mu przyjrzeć? I zobaczyć co wyraża?

Jaką informacje niesie Twój lęk? O pomijaniu jakich potrzeb? Co chce od Ciebie Twoje własne ciało? Twój własny organizm?

Wyobraź sobie, że w Twoim domu uruchamia się alarm (bo być może ktoś się włamuje). Alarm jest głośny i irytujący. Ten alarm można porównać do lęku. Możesz zacząć z tym alarmem walczyć i skupić się na tym rozpaczając:

"Jak bardzo ten lęk jest głośny i jak bardzo mi przeszkadza, nie mogę przez niego zasnąć, nie chcę tego alarmu".

Albo możesz zbadać co się wydarzyło, że się uruchomił. 

Lęk jest jak ten alarm w Twoim organizmie. Jeśli go będziesz ignorować,  jeśli będziesz z nim walczyć i na niego narzekać nie da Ci spokoju. Jedynie zbadanie co go uruchomiło, może mieć tu sens.

Gdy mamy podwyższona temperaturę ciała, wiemy dobrze, że gorączka świadczy o tym, że coś dzieje się w organizmie co wymaga rozpoznania co ją spowodowało. Obniżanie lekami temperatury nie ozdrowi nas.

Tak jak nie ozdrowi nas zwalczenie lęku.

Temperatura jest informacją, że coś niedobrego dzieje się w naszym ciele i by wyzdrowieć należy rozpoznać co spowodowało jej wzrost.

Lęk jest informacją, że coś niedobrego dzieje się dla naszego komfortu i zdrowia psychicznego i należy podjąć w życiu jakieś działania tzn. zmienić dotychczasowy sposób postępowania lub myślenia by ten komfort przywrócić.

 

Jak przywrócić tą równowagę i nauczyć się słuchać swojego organizmu?

 

Zapraszam na konsultacje i psychoterapię lęku online, gdzie będzie można przyjrzeć się tym lękom i poszukać tego co wyrażają, zamiast ucieczki przed nimi, unikania i walki.

 

A może uda się wtedy dostrzec, że:

 

To tylko strach. To tylko lęk *.

 

Nasz własny lęk, który wprawdzie w tej chwili daje się we znaki, bo narósł do ogromnie wysokiego poziomu niszcząc codzienne życie i nie sposób nad nim panować. Jednak lęku doświadcza każdy z nas i jeśli jest na odpowiednim poziomie może być dla nas cenną informacją lub wskazówka dotyczącą naszych potrzeb i tego co dla nas ważne by zadbać o siebie tak jak byśmy sobie rzeczywiście tego życzyli.

 

Dlatego nie chodzi o ten lęk, bo jest coś znacznie dla nas ważniejszego... a ten lęk na tym etapie życia właśnie chce nam to pokazać.

 

* słowa lęk i strach w powyższym tekście używane są zamiennie i definiowane wg ich potocznego rozumienia w celu zaprezentowania czytelnikom pewnego, określonego spojrzenia na naturę lęku i strachu co ma służyć późniejszym korzyściom terapeutycznym. Psychologia akademicka rozróżnia te dwa terminy: strach dotyczy strachu w sytuacji realnego zagrożenia, a lęk jest doświadczany w sytuacji, która obiektywnie sądząc nie tworzy realnego zagrożenia.

Zaburzenia lękowe (nerwica lękowa). Diagnoza i objawy nerwicy lękowej.

Atak paniki- co robić? 6 sprawdzonych porad co robić w chwili ataku paniki.

Zaburzenia lękowe uogólnione- lęk uogólniony. Jak się nie martwić?

Koronawirus a zaburzenia obsesyjno- kompulsywne-nerwica natręctw-OCD

Nie bój się psychoterapii- "Chcę podjąć terapię... ale się boję."

Nie bój się stresu. Zamień stres w ciekawość.

Nie bój się być taki jaki jesteś. Poczucie własnej wartości- niezbędne do zarządzania Twoim lękiem.

Nie bój się lęku. Czego możesz dowiedzieć się o swoim lęku na konsultacji i psychoterapii online u mnie?

17 kwietnia 2020

TOTYLKOSTRACH.pl

Nie bój się lęku

UMÓW wizytę ON-LINE lub Konsultację Telefoniczną 
​​​​​​​tel. 502 291 584

502 291 584

X

Usługi:

Konsultacje psychologiczne online

Psychoterapia online

Konsultacje telefoniczne

 

Regulamin 

Polityka prywatności

TOTYLKOSTRACH.PL

terapia lęku on- line

Gabinet psychologiczny online

Oliwia Mazelewska- Sokołowska

tel. 502 291 584

kontakt@totylkostrach.pl

 

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!