BLOG CZĘŚĆ I: PRZYCZYNY I OBJAWY NERWICY LĘKOWEJ samopomoc
ATAK PANIKI: jak wygląda, objawy, co robić i jak się uspokoić?
autor: Oliwia Mazelewska- Sokołowska
Możliwe, że wiesz już, że przeżywasz atak paniki, może nawet nie po raz pierwszy.
A mimo to lęk, którego doświadczasz, jest wciąż tak samo intensywny i nadal nie wiesz, co robić, aby sobie z nim poradzić...?
Czytasz kolejne teksty, słuchasz podcastów i nie rozumiesz, dlaczego to nie działa?
Poniżej tekst dla osób, które zmagają się z ciągle wracającym lękiem.
Po pierwsze, znajdziesz tu to, co jest naprawdę potrzebne, żeby zrozumieć objawy i dzięki temu opanować atak paniki (już samo zrozumienie tego często daje ulgę).
A po drugie dowiesz się jak przejść przez taki napad oraz jak stosować interwencje i co może wpływać na to, że nie działają.
Przejdźmy przez to razem w 6 krokach:
KROK 1
NIE UMIERASZ - ZROZUM OBJAWY
Zacznij Od Tej Krótkiej Rolki:
Jeśli chcesz poradzić sobie z katastroficznymi myślami, wiedza o objawach jest tu niezbędna.
Kołatanie serca, ból i ucisk w piersiach, duszności, zimne poty, nudności, uczucie odrętwienia, poczucie utraty kontaktu z otoczeniem i z sobą samym- wszystko dzieje się nagle, bardzo szybko i lawinowo. Nagły atak paniki potrafi zaskoczyć, nawet gdy przeżywa się go po raz kolejny.
Nie sposób już uwierzyć, że zagrożenia nie ma, gdy doznania płynące z ciała są tak intensywne.
Spróbuję opisać objawy somatyczne ataków paniki i pokazać, jak mogą nasilać lęk, przypominając objawy chorób.
Jeśli tylko uda Ci się przypomnieć to, co tu jest opisane w trudnej chwili, pomoże Ci to zrozumieć co się z Tobą dzieje i mam nadzieję, przyniesie choć trochę ulgi, w cierpieniu, jakiego doznajesz.
W pierwszej kolejności spróbuj w chwili, gdy czujesz, że atak paniki się zbliża, przypomnieć sobie, że te nieprzyjemne doznania, nie są niebezpieczne dla Twojego zdrowia, a ich powodem jest tylko i wyłącznie lęk.
Gdy przydarzyło Ci się to po raz pierwszy, wierzyłeś, że to atak serca albo coś innego równie strasznego i tak naprawdę to można uznać, że całkiem logicznie myślałeś, szukając w takiej chwili pomocy medycznej.
Jednak teraz... To już się wydarzyło i teraz wiesz, że tak naprawdę nie ma zagrożenia, to nie jest atak serca, ani udar, nie dusisz się również, a to, co się dzieje to atak paniki.
Spróbuj tym razem samodzielnie opanować kryzys.
Pamiętaj, że to, co przeżywasz prędzej czy później przeminie.
Pamiętaj- to nie jest zagrożeniem dla życia!
To tylko strach, to co czujesz, jest bardzo intensywne, jednak nie skrzywdzi Cię niezależnie od tego, jak bardzo źle się poczujesz.
Jakie objawy lęku i strachu wydają się być takie groźne, że boisz się śmierci?
Strach przed śmiercią
Przyspieszona akcja serca i ból w piersiach, uczucie duszenia się- możliwe, że siła tych doznań sprowadziła Cię już na izbę przyjęć szpitala, ale po badaniu dowiedziałeś/-aś się, że właśnie na własnej skórze mogłeś/ -aś przekonać się jak wygląda atak paniki.
Z pewnością byłeś bardzo zaskoczony.... trudno uwierzyć, ale to, co Cię spotkało, nie stanowiło zagrożenia.
Dlaczego?
Przyspieszone bicie serca/kołatanie serca może prezentować się przerażająco, ale nie stanowi zagrożenia.
Serce zbudowane jest z bardzo silnych włókien mięśniowych i ma swoją odpowiednią wytrzymałość- jak podaje australijska lekarka Claire- Weeks zdrowe serce może pracować w tempie 200 uderzeń przez wiele dni czy nawet tygodni- nie ponosząc przy tym żadnego uszczerbku.
Między objawami zawału serca a tym, co dzieje się z Tobą, gdy przechodzisz przez ataki paniki, istnieją zasadnicze różnice.
W czasie ataków paniki Twoje serce może zacząć szybciej i mocniej bić, niekiedy może opuszczać uderzenia lub mogą się pojawić uderzenia dodatkowe. Niektóre osoby, zgłaszają również bóle- które szybko mijają- w górnej części klatki piersiowej po lewej stronie. Objawy te nie zaostrzają się ani pod wpływem ruchu, ani pod wpływem aktywności fizycznej.
W czasie prawdziwego zawału serca najczęstszym objawem jest ciągły ból i uczucie ucisku lub przygniatania, przyspieszenie pracy serca jest w tej sytuacji wtórne do bólu, który nasila się pod wpływem ruchu i wysiłku, a zmniejsza w odpoczynku.
Jak widać odwrotnie w stosunku do tego, jak jest w atakach paniki.
Nie myśl sobie, że ból w piersiach, który był tak wyraźny, jest nieprawdziwy i wymyślony.
Przeciwnie- jest całkowicie realny i nieprzyjemnie dotkliwy- jednak nie był to ból od serca, jak sobie wyobrażałeś/-aś.
Ból, który czułeś/-aś pochodził z mięśni w klatce piersiowej.
Twoje mięśnie były bolesne, ponieważ były skrajnie napięte, a wynikało to z płytkiego oddychania.
A uczucie duszenia się?
Podczas paniki człowiek oddycha szybko i płytko. Ten płytki, przyspieszony oddech może sprawiać wrażenie, że brakuje Ci powietrza.
Oddychanie jest nadmierne i właśnie dlatego pojawia się to uczucie duszności. To wszystko jest ogromnie nieprzyjemne, ale nie jest niebezpieczne.
To zjawisko nazywane jest hiperwentylacją. Jeśli chcesz zrozumieć dokładnie, dlaczego to uczucie się nasila i masz trudności z oddychaniem, przeczytaj też: Nie możesz złapać oddechu? Jak uspokoić oddech przy ataku paniki?
To również doznania, które często towarzyszą hiperwentylacji. Napięcie mięśni gardła oraz gruczoły ślinowe wydzielające gęsty śluz prowadzą do uczucia zatkania i wzmagają problemy z oddychaniem.
Możesz mieć wrażenie, że się zadławisz, ale tak się nie stanie. Wprawdzie przełykanie jest przez to napięcie trudniejsze, ale nie udusisz się i nadal będziesz oddychać jak zawsze.
Strach przed „szaleństwem” i utratą kontroli
„Zwariuję”, „Popadnę w obłęd”, „Tracę kontrolę"- oto najczęściej padające określenia opisujące panikę.
Kolejny nieprzyjemny objaw to uczucie depersonalizacji ( poczucie utraty kontaktu z sobą) i derealizacji ( poczucie nierealności / odrealnienia- utraty kontaktu z rzeczywistością). Przeżywanie silnej emocji strachu, powoduje bardzo intensywne skupienie się na własnych doznaniach, konsekwencją czego jest poczucie utraty kontaktu z rzeczywistością.
Gdy jesteś tak mocno skupiony/-na, na tym, co czujesz i tak oszołomiony/-na, Twój umysł sam odcina Cię od nadmiaru emocji, jakich doświadczasz.
Jednak nie ma takiej możliwości, że jeśli się wystarczająco mocno wystraszysz, to popadniesz w chorobę psychiczną.
To, czego doświadczasz, nie spowoduje, że utracisz kontrolę lub zachorujesz na np. schizofrenię. Intensywność tego lęku powoduje bardzo nieprzyjemne doznania, ale nie przerodzi się to w nic niebezpiecznego.
Więcej na temat przeczytasz tutaj: Depersonalizacja i derealizacja stanowią zagrożenie?
Nie ma znaczenia, ile ataków paniki przejdziesz- nie popadniesz w „obłęd” ani nie „zwariujesz”, jeśli przejdziesz przez nie wystarczająco wiele razy.
Lęk nawet najsilniejszy pozostanie dalej lękiem, budzi to ogromny dyskomfort, bo jego natężenie jest bardzo intensywne, ale jest jedynie uczuciem lęku, niczym więcej.
Pamiętaj: to tylko strach :) i nic więcej, za chwilę minie i nie zrobi Ci krzywdy.
W zakresie wzroku można mieć wrażenie widzenia za mgłą, „plam” w oczach albo jak tunelu. Zmiany w widzeniu lub słyszeniu, mogą tu stanowić kolejny dowód, że traci się zmysły i „wariuje".
Może dzwonić i dudnić w twoich uszach albo będziesz miał/ -ła uczucie, że Twoje uszy są zatkane. Nic się nie martw, to również pojawia się w takiej chwili często, przeminie i nie jest szkodliwe.
Strach przed omdleniem
Pomimo że omdlenie prawie nigdy się nie zdarza, bardzo wiele osób doświadcza takich obaw. Odczuwając zawroty głowy i oszołomienie w ich wyniku, można łatwo mieć wrażenie, że doprowadzi to do utraty przytomności.
Wszystko to ma jednak swoje wyjaśnienie.
Na temat hiperwentylacji wspomnieliśmy już powyżej. Szybki i płytki oddech zamiast „oddychania brzuchem” przez przeponę robią tu swoje. Z powodu niedotlenienia, pojawiają się zawroty głowy, mrowienie w kończynach, drżenie ciała, niewyraźne widzenie. Pozwól sobie w tym momencie zaczekać, może trudno w to uwierzyć, ale to za chwilę minie.
Dowiedz się więcej, kiedy zawroty głowy powinny niepokoić i na czym polega tzw. fobia zawrotów.
Mrowienie twarzy i kończyn są również skutkiem hiperwentylacji- temat omówiony powyżej.
Strach przed publiczną kompromitacją
Wielu ludzi obawia się w tej trudnej chwili, że utraci kontrolę nad sobą swoim ciałem, swoimi czynami, zrobi coś szalonego, bez udziału własnej woli, a osoby z otoczenia ocenią ich zachowanie jako dziwaczne lub będzie ich potajemnie wyśmiewało. Tymczasem ludzie, w takim momencie zachowują się... w zwyczajny sposób.
Otoczenie nie zauważa przeżywanych wewnątrz objawów. To się dzieje wewnątrz Ciebie. Może się pojawić pewne zakłopotanie, ale nie pojawi się nic, co sprawi, że będziesz prezentować się dziwacznie.
KROK 2
ZOBACZ, JAK TO SIĘ NAKRĘCA
Prawdopodobnie w obecnej chwili próbujesz zrobić wszystko, żeby to zatrzymać, uspokoić się i opanować to jak najszybciej.
I to jest całkowicie zrozumiałe.
Tylko że... właśnie to powoduje, że może dziać się coś odwrotnego.
Gdy myślisz o tym, jak się uspokoić i walczysz ze sobą, najczęściej efekt jest odwrotny, im bardziej mówisz sobie „uspokój się”, „muszę się uspokoić”, „jak mam to zatrzymać”, przypominasz sobie jak bardzo mocno jesteś niespokojny/- na i tym bardziej stajesz się jeszcze bardziej niespokojny/ -na.
Im bardziej próbujesz to zatrzymać, tym bardziej lęk się rozpędza.
A kiedy pojawia się lęk, to całkiem naturalne, że próbujesz go opanować.
Jednak...
Im bardziej próbujesz go kontrolować, tym bardziej zaczynasz go obserwować.
Im bardziej go obserwujesz, tym silniej go odczuwasz.
A im silniej go odczuwasz, tym bardziej chcesz go zatrzymać.
I w ten sposób lęk zaczyna napędzać sam siebie.
To trochę tak, jakbyś próbował ugasić ogień, dolewając do niego paliwa.
Im bardziej się starasz go opanować, tym bardziej się rozpala.
Z czasem może pojawić się coś jeszcze – zaczynasz bać się samego uczucia lęku.
To właśnie ten moment, w którym rozwija się tzw. „lęk przed lękiem”.
I to on często podtrzymuje kolejne napady, nawet wtedy, gdy pierwotny powód już minął.
Jeśli chcesz to zobaczyć dokładniej i jak przerwać to błędne koło, przeczytaj też: Lęk przed lękiem- jak radzić sobie z lękiem?
Właśnie z tego powodu samo „uspokajanie się” często nie wystarcza, bo potrzebne jest inne podejście do tego, co się dzieje: Dlaczego nie mogę się uspokoić? Akceptacja lęku?- to brzmi jak absurd.
KROK 3
LĘK NIE JEST "ZNIKĄD"- WIEDZA DAJĘ ULGĘ
Czasem pomaga jeszcze jedna rzecz: zobaczyć, że to nie wydarza się „niewiadomo czemu”.
Sądzisz zapewne, że to się dzieje bez powodu.
Widzisz… chociaż nie widać na pierwszy rzut oka żadnej wyraźnej przyczyny, bardzo możliwe, że to, co się dzieje, jest poprzedzone splotem pewnych okoliczności: przewlekłym stresem, zmęczeniem, podenerwowaniem, chwilowym uczuciem duszności albo czymś, co dokładało swoją cegiełkę do narastania napięcia.
Czasem wszystko mogło zbierać się przez dłuższy czas, aż napięcie przybrało kształt panicznego lęku.
Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, co może prowadzić do rozwoju ataków paniki i dlaczego to w ogóle mogło się pojawić, przeczytaj też: Rozpoznaj przyczyny ataku paniki - skąd bierze się nagły lęk?
KROK 4
NIE WALCZ- POWSTRZYMYWANE EMOCJE NASILAJĄ SIĘ
Czasem ktoś pyta, czy to znaczy, że jak akceptować to znaczy, że mam się temu poddać, pogodzić się z cierpieniem albo uznać atak paniki za coś obojętnego. Przeżywanie tak intensywnego lęku jest bardzo dotkliwe i nieprzyjemne i nie chodzi o to, aby godzić się na obniżoną jakość życia.
Wiąże się to z czymś nieco innym.
Gdy mówimy sobie „nie powinienem tego czuć”, „muszę to natychmiast zatrzymać”, „coś jest ze mną nie tak”, blokujemy naturalny przepływ emocji, a one działają wówczas tak, że nasilają się.
Coś podobnego dzieje się w czasie napadu paniki.
Szerzej o tym, czemu powstrzymywane emocje nasilają się, piszę w tekście o akceptacji lęku i emocji: Dlaczego nie mogę się uspokoić? Akceptacja lęku?- to brzmi jak absurd.
KROK 5
TO MINIE- PRZETRWAĆ, A NIE ZATRZYMAĆ
Kiedy pojawia się atak paniki, bardzo naturalne jest, że chcesz to zatrzymać.
Tylko że... próby powstrzymania go mogą go wzmacniać i przedłużać.
Krótko mówiąc:
Zatrzymujesz, kontrolujesz, blokujesz, zwalczasz - często emocje zaczynają się wtedy jeszcze bardziej nasilać.
To co zrobić i jak radzić sobie z atakami paniki?
Można zacząć od przypomnienia sobie, że pomimo tego, jak bardzo jest to nieprzyjemne, nie dzieje się z Tobą nic „niebezpiecznego”, nie umierasz i to minie.
Ten stan ma swój przebieg.
Narasta, osiąga swój moment i zaczyna opadać.
Czekaj i obserwuj- emocje opadną same niezależnie od tego, co zrobisz, bo tak działa układ nerwowy.
Ważne!
Te wszystkie techniki, które krążą w internecie, co wtedy robić w trakcie ataku paniki mają sens, ale działają tylko wtedy, jeśli używasz ich z nastawieniem, że mają pozwolić Ci "przetrwać" trudne chwile, a nie "zatrzymać i zwalczyć" lęk!
I właśnie dlatego wiele osób ma wrażenie, że techniki nie działają. Nie ma dobrych, zawsze skutecznych strategii. To nie technika i strategia ma znaczenie, a podejście z jakim będziesz jej używać i co będzie się działo wokół tego.
Wyjaśniam to dokładniej tutaj: Dlaczego różne techniki i ćwiczenia do radzenia sobie z lękiem mogą nie działać?
I dopiero myśląc o tym w ten sposób, możesz sięgnąć po różne techniki (i przejść do kroku 6), które pomagają przejść przez ten moment.
KROK 6
INTERWENCJE NA PRZETRWANIE
Możemy je zebrać teraz, aby mieć w głowie większy wybór pod ręką, ale pamiętaj o powyższym.
One nie są po to, aby powstrzymać atak paniki, ale po to, aby było go łatwiej przetrwać i przez niego lżej przejść.
Napad paniki minie sam, niezależnie od Twoich działań, bo tak działa Twój organizm. Spróbuj mu zaufać, nie musisz tego brać w swoje ręce.
Ludzie sądzą, że znalezienie odpowiedniej techniki / metody radzenia sobie z atakami może rozwiązać wszystkie ich problemy z lękiem, a to jest jedynie wsparcie na tą daną chwilę.
Aby sobie z tym pomóc zwykle trzeba popatrzeć na to wszystko znacznie szerzej jak na sam lęk.
Poniżej kilka pomysłów, które mogą pomóc przejść przez ten moment, uziemiając w chwili obecnej.
Dla każdego pomocne może być zupełnie coś innego, poniżej wybór technik, aby znaleźć coś odpowiedniego dla siebie.
Kwaśny cukierek, pikantny smak, zimno, dotyk lub coś, co przyciąga uwagę. Spryskaj twarz zimną wodą, przyłóż coś chłodnego do twarzy albo karku.
Usiądź na podłodze, poczuj oparcie, ciężar ciała, kontakt z podłożem. Zwróć uwagę na to, jak Twoje stopy reagują na podłoże.
Spróbuj poruszać różnymi częściami ciała i skup się na tym, jak się z nimi czujesz.
Rozejrzyj się i nazwij kolory lub przedmioty, które zauważysz w swoim otoczeniu.
Nazwij i policz wszystkie dźwięki, które słyszysz w otaczającym Cię świecie.
Wykryj i zidentyfikuj zapachy.
"To nieprzyjemne, ale nie jest niebezpieczne",
„Nic mi nie jest. Jestem bezpieczny”,
„To tylko strach ;) i za chwilę minie”
Porozmawiaj z kimś siedzącym obok Ciebie o swoim ulubionym ubraniu, ulubionej aktywności, kolorze lub jedzeniu, zadzwoń do kogoś.
Możesz zwrócić uwagę na oddech i spróbować go lekko spowolnić np. 4 sekundy wdech, 6-8 sekund wydech. Kiedy oddychasz szybko i płytko, możesz mieć wrażenie, że brakuje powietrza, ale często problemem jest to, że powietrze nie zostaje spokojnie wypuszczone.
Jednak... oddychanie może pomóc, ale nie zawsze działa tak, jak się tego oczekuje..
Czasem ćwiczenia oddechowe przynoszą odwrotny efekt, szczególnie gdy próbujesz z ich pomocą usilnie zatrzymać atak.
Zobacz dokładnie, co dzieje się z oddechem podczas paniki: Nie możesz złapać oddechu? Jak uspokoić oddech przy ataku paniki?
Możesz spróbować świadomie napinać i rozluźniać mięśnie, zmienić pozycję ciała, wykonywać ćwiczenia fizyczne.
Jednak znów wszelkie techniki rozluźniające, które znajdziesz, to nie jest metoda na szybkie pozbycie się lęku, ale sposób na stopniowe zmniejszanie napięcia w ciele. Możesz stosować tego rodzaju techniki zmniejszające napięcie lub ćwiczenia fizyczne, gdy czujesz się zdenerwowany lub np. przed snem, pozwoli Ci się wyciszyć przed zaśnięciem. W dłuższej perspektywie przydatna może być pomoc fizjoterapeuty.
Atak paniki skończy się nie dlatego, że go zatrzymasz, tylko dlatego, że tak działa układ nerwowy.
To może być trudne do przyjęcia w takiej chwili, ale żaden atak paniki nie trwa bez końca.
Ten stan w końcu sam opadnie, nawet jeśli teraz trudno Ci w to uwierzyć.
Atak paniki to reakcja, która pojawia się nagle, polegająca na odczuwaniu intensywnego strachu i dyskomfortu wraz z objawami fizycznymi, które osiągają swoje szczytowe nasilenie w ciągu kilku minut. Mogą to być: kołatanie serca, uczucie duszności, uderzenia gorąca, uczucie ucisku w klatce piersiowej, ból brzucha, mrowienia, drętwienia, drżenie rąk i nóg połączone są z odczuwaniem strachu przed „utratą kontroli” lub „zwariowaniem”, przed omdleniem, śmiercią.
Ze względu na siłę tej reakcji, wiele osób sądzi, że rzeczywiście zagraża im śmiertelne niebezpieczeństwo (zawał, udar). Nic dziwnego, że tak wiele osób boi się o swoje życie i ratuje się na pogotowiu.
Opisywane bywa to następująco:
„To stało się nagle i było straszne”, „Jak rażenie piorunem”, „Zupełnie nagle i bez powodu”, „Nie wiedziałem, co się stało”, „Myślałem, że już umieram".
Doświadczenie tego jest intensywne, ale nie oznacza utraty zdrowia ani kontroli.
Pojedynczy napad paniki nie musi świadczyć jeszcze o tym, że zdrowie psychiczne jest zagrożone i że rozwinął się zespół lęku napadowego.
Jeśli jednak napady wracają, a między nimi pojawia się silna obawa przed kolejnym atakiem i unikanie sytuacji, w których mógłby się wydarzyć, warto dowiedzieć się więcej o zespole lęku panicznego, a w razie wątpliwości skorzystać z konsultacji. Napady paniki pojawiają się również często np. w fobii społecznej lub zdarzają się w reakcji na uporczywe, natrętne myśli.
Najczęściej atak paniki trwa od kilku do kilkunastu minut, czasem do pół godziny. Osoba przeżywająca taki stan ma jednak wrażenie, że ciągnie się on w nieskończoność. Oczywiście bywa tak, że ta intensywna reakcja strachu będzie przedłużała się do kilku godzin, ale tak naprawdę nie jest to już jeden i ten sam atak, a seria następujących po sobie kolejnych, które następują po sobie, zlewając się ze sobą.
To właśnie dlatego możesz wówczas odnieść wrażenie, że jest to jeden napad lęku, który nie ma końca. Jeśli po prostu poczekasz, nie będzie to trwało dłużej, jak pół godziny, czyli dokładnie tyle ile trwa zazwyczaj silne wzburzenie emocjonalne. Czy można tak po prostu poczekać? Wróć do tego, co było wyżej: Przetrwać, ale nie zatrzymać.
Nocne ataki paniki potrafią być szczególnie trudne, bo pojawiają się wtedy, kiedy wszystko jest spokojne i nic nie zapowiada zagrożenia.
Często mają związek z napięciem, które zbiera się w ciągu dnia i dopiero w chwili zatrzymania zaczyna być odczuwalne. Jeśli chcesz zobaczyć, dlaczego właśnie wtedy to się pojawia i co się w tym momencie dzieje, przeczytaj też: Atak paniki w nocy? Przecież wtedy powinno być spokojnie.
A jeśli potrzebujesz porad na temat bezsenności w nerwicy: Zaburzenia snu a nerwica. Jak sobie radzić z bezsennością przy nerwicy?
Brak zrozumienia otoczenia może być naprawdę stresujące, pogłębiać bezradność i wtórnie prowadzić do depresji. Nie dziw się jednak bliskiej osobie, że trudno jej zrozumieć, na czym polegają Twoje zmagania, jeśli nie miała styczności z tematem. Spróbuj spokojnie przedstawić jej rzetelną wiedzę i materiały psychoedukacyjne.
Jeśli natomiast jesteś rodziną lub przyjacielem osoby, która zmaga się z zespołem lęku panicznego, nawet jeśli również doświadczasz bezradności i nie wiesz, jak pomóc bliskiemu, pamiętaj, że od każdej „dobrej” tzw. złotej rady, lepsze jest po prostu ciepła rozmowa, zrozumienie i uznanie dla przeżywanych emocji bez oceniania ich. Szczególnie że osoba doświadczająca ataków paniki, z tym właśnie ma często największy problem- z zauważaniem/ uznawaniem własnych emocji i potrzeb.
Nie oczekuj od siebie, że masz wiedzieć, co zrobić, spróbuj zwyczajnie być obok.
Na temat pierwszej pomocy podczas ataku paniki znajdziesz tu: Jak pomóc osobie z atakiem paniki lub z silnym lękiem?
Leczenie zespołu lęku napadowego może obejmować psychoterapię, czasem także konsultację psychiatryczną i farmakoterapię. W pracy z terapeutą nie chodzi tylko o opanowanie objawów (co nie znaczy, że to przestaje być ważne), ale o zrozumienie, co się z Tobą dzieje i w jakim kontekście życia ten lęk się pojawia. Możesz wtedy zobaczyć szerszy obraz: sposób reagowania, emocje, cechy osobowości, relacje z innymi, codzienne funkcjonowanie.
W niektórych przypadkach pomocne bywa też leczenie farmakologiczne ( w tym pomoże lekarz psychiatra), które może zmniejszyć nasilenie objawów. Najczęściej są to leki przeciwdepresyjne z grupy ssri i uspokajające. Więcej o możliwościach leczenia: Jak leczyć nerwicę lękową? Przewodnik po psychoterapii i metodach leczenia.
Nie warto zwlekać z poszukiwaniem pomocy, gdy można podjąć skuteczne leczenie. Możesz sprawdzić dostępność terminów w naszej poradni psychologicznej online: psychoterapia online.
Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Badawcze kryteria diagnostyczne (2007). Kraków- Warszawa: Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne "Vesalius", Instytut Psychiatrii i Neurologii.
Bemis, J., Barrada, A. (2003). Oswoić lęk. Jak radzić sobie z niepokojem i napadami paniki? Przeł. L. Lewicka. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
Bourne E.J.(2011). Lęk i fobie. Praktyczny podręcznik dla osób z zaburzeniami lękowymi. Kraków: WUJ.
Seligman M. E. P., Walker, E. F., Rosenhan, D. L., (2003). Psychopatologia. Poznań: Zysk i S-ka.
Wells. A.(2010), Terapia poznawcza zaburzeń lękowych. Kraków: WUJ.
Weekes C. (2020), Kompletna samopomoc dla Twoich nerwów, Wydawnictwo Vital.
Tekst został uzupełnniony i zaktualizowany 1.05.2026 r.
POPRZEDNI CZĘŚĆ I
Objawy psychiczne / emocjonalne nerwicy lękowej (zaburzeń lękowych)
Oliwia Mazelewska- Sokołowska- Psycholog, psychoterapeuta, założyła i prowadzi stronę totylkostrach.pl, z osobami zmagającymi się z lękiem, atakami paniki, objawami psychosomatycznymi czy zaburzeniami obsesyjno- kompulsyjnymi (zaburzenia lękowe) pracuje od 2005 r. Szereg szkoleń w rekomendowanych szkołach psychoterapii, połączone z wieloletnim doświadczeniem klinicznym tworzą warsztat pracy terapeutycznej na wysokim poziomie efektywności. Ukończyła psychologię na Uniwersytecie Wrocławskim oraz m.in. 5- letni atestowany kurs psychoterapii systemowej w Wielkopolskim Towarzystwie Terapii Systemowej w Poznaniu, łącznie ponad 1600 h z psychoterapii. Pracuje w nurcie systemowym oraz narracyjnym.
Komentarze:
Kasia pisze: 13.06. 2021 godz. 20:38
Świetny materiał, bardzo dziękuję, brawo, nie każdego stać na terapię, może jakieś preparaty ziołowe warto brać, ćwiczenia fizyczne.
Panna pisze: 01.08.2021 godz. 19:08
Czy można wyjść z tego przez samą psychoterapię, odpuszczając leczenie farmakologiczne?
Oliwia Mazelewska- Sokołowska odpowiada: 01.08. 2021 20:08
Leki mogą bardzo dobrze wspierać psychoterapię, obniżając poziom napięcia lub działając przeciwdepresyjnie. Jednak to nie leki podejmują za nas decyzje życiowe czy stanowią o naszych przekonaniach czy podejściu do życia. Wiele osób nie decyduje się na leczenie farmakologiczne i korzysta z powodzeniem z samej psychoterapii. Jednak jest to kwestia indywidualna i w razie niepewności może warto skonsultować decyzję z lekarzem.
Mari pisze: 27.11. 2021 godz. 16:55
Od niedawna znalazłam tą stronę i naprawdę uporządkowałam sobie to w głowie. Teraz rozumiem, co się dzieje i to naprawdę pomaga. Dzięki.
Kat pisze: 25.01. 2022 godz. 19:35
Już nie wytrzymam, nie dam rady tego znieść, już nie wiem, jak żyć.
Sandra0404 pisze: 04. 04. 2022 godz. 11:05
Dziękuję za bardzo profesjonalne wyjaśnienie, bardzo mi pomogło, wyjaśniło, polepszyło samopoczucie. Bardzo rzeczowo, przystępnie Pani tłumaczy problem. Dziękuję Pani bardzo, chętnie czytam, co Pani pisze.
Przemysław pisze: 23. 04. 2022 godz. 12:10
Ja również dziękuję za ten artykuł i inne. Trafiłem tutaj, ponieważ szukam wyjaśnienia moich wzrostów ciśnienia i bólu w okolicy serca. Zaczęło się ok. 1 miesiąca temu. Za pierwszym razem przeszło samo. Za drugim razem wylądowałem na SOR-ze. Wyniki świetne. Trafiłem do kardiologa. Potem echo serca i test wysiłkowy, w międzyczasie holter ciśnieniowy. Wszystko w normie. A ciśnienie skacze bez powodu wraz z uczuciem osłabienia i lękiem. W końcu mój wewnętrzny głos zaczął podejrzewać jakiś typ nerwicy. I trafiłem na tego bloga. Jeszcze raz dziękuję za porady. Czytam dalej i obserwuję się i wdrażam przytoczone sposoby :) Mam nadzieję, że pomoże. Pozdrawiam serdecznie.
Kar pisze: 21.01. 2023 godz. 01:13
Kat- widzę komentarz ze stycznia, poprawiło się? Ja walczę od 1,5 roku, raz lepiej raz gorzej, ale chyba walczę na pół gwizdka... Od jutra chce zacząć poważną walkę... Daj znać jak u Ciebie.
Marta pisze: 29.05. 2023 godz. 10:32
Ja tłumaczę sobie, że to już było wcześniej i nic się nie stało. Teraz to już jest postęp, bo nie budzę Męża, gdy się wszystko zbliża, a wcześniej mogłam uspokoić się tylko dzięki niemu, tylko on mógł utulić mój płacz. Jak mogę coś poradzić, to nie skupiać się na ciele, tylko pomyśleć sobie, że to zaraz się to skończy. Ja czytam coś w telefonie, a potem zapominam, zasypiam. Ech trudno to wytłumaczyć co robić, ale ważne, żeby się tym nie zacząć denerwować tylko poczekać, żeby sobie poszło.
Mika pisze: 01.12.2023 godz. 8:35
Bardzo dziękuję, to jak to jest opisane rzeczywiście, pozwala się uspokoić. Bardzo miły tekst. Rano obudziłam się po dość nieprzyjemnej nocy i dziś rano natknęłam się na tą stronę. To mi wiele wyjaśnia i jak to wygląda dokładnie, czuję teraz spokój. Dziękuję.
Kat pisze: 26.12. 2023 godz. 9:57
Mam dystans do reakcji w ciele i to wiele zmienia, ale jednak najważniejsze jest wiedzieć, że to się nie stało bez powodu. Jestem w terapii i teraz widzę, że tłumiłam swoje emocje. Powoli zmieniam podejście, do tego, co czuję, a ja blokowałam siebie. Wiem od psychologa, że nie ma emocji pozytywnych i negatywnych, a przyjemne i nieprzyjemne. Pozdrawiam. Nie zastanawiajcie się i spróbujcie terapii. Ja za długo zwlekałam niepotrzebnie.
USŁUGI:
Konsultacje z psychologiem online
Psychoterapia online
Konsultacje telefoniczne
Znajdziesz nas na:
Copyright © 2019- 2026 by totylkostrach.pl